Balsam na oliwie z oliwek? Pewnie

Postanowiłam zrobić balsam do ciała wykorzystując oprócz maseł, dwa znane nam oleje. Pierwsza to legendarna wręcz oliwa z oliwek. Druga pozycja to olej z orzechów włoskich zakupiony na promocji w Lidlu 😉

Ponieważ miałam większe zapotrzebowanie, zrobiłam większą ilość a mianowicie na 3 porcje balsamów. Więc możecie zrobić z mniejszych ilości 😉

Moim celem było przede wszystkim nawilżenie. Balsam ma dobrze nawilżyć ale nie być tłusty. Ma być idealny na tą ciepłą porę roku.

Ponadto balsamy są trzy ale dwa są jednakowe a jeden inny. Ale to wszystko opiszę poniżej 😉


Przepis:

  1. Napar z nagietka / woda 200 ml. Ja miałam.120 ml naparu i 80 ml wody
  2. Sorbitol 12 ml  Sklep
  3. Masło cupuacu 35 g  Sklep
  4. Masło shea 25 g   Sklep
  5. Oliwa z oliwek 30 ml
  6. Olej z orzechów 30 ml
  7. Emulgator 24 g   Sklep
  8. Żel hialuronowy 1%   9 ml   Sklep
  9. Ekstrakt z bluszczu 10 ml
  10. Ekstrakt z ginkgo biloba 6 g
  11. NMF (naturalny czynnik nawilżający) 2 ml  Sklep
  12. Opcjonalnie ulubione olejki eteryczne  

No to alchemizujemy 😉
  • Wszystkie użyte naczynia i przyrządy należy dokładnie umyć
  • Wszystkie użyte naczynia i przyrządy należy zdezynfekować. Ja we wrzątku a następnie spryskuje dodatkowo spirytusem
  • Do jednej zlewki/słoiczka dajemy napar, wodę i sorbitol - jest to faza wodna
  • Do drugiej zlewki/słoiczka dajemy masła, oleje i emulgator - jest to faza tłuszczową 
  • Zlewki/słoiczki dajemy do rondelka z wodą do momentu rozpuszczenia się składników. Pamiętamy aby poziom wody nie był wyższy od zawartości składników w zlewka jest/słoiczkach
  • Mieszamy fazy. Zaczynam mieszać bagietką naszą fazę tłuszczową. Delikatnie, pomalutku dodaję troszkę wody. Mieszamy. Malutkim strumieniem wlewamy fazę wodną do końca. Mieszamy ok 5-6 minut. 
  • Dajemy do wystygnięcia. 
  • Kremu wyszło ok 330 g. Dzielę na 3 porcje. 
  • Do pierwszej porcji dodaję 3 ml żelu hialuronowego i NMF
  • W zlewce/słoiczku mieszam 6 ml żelu hialuronowego i ekstrakty. Dzielę na pół i dodaję do obu kremów
  • Chowamy do lodówki

Jeżeli macie chęć użyć konserwantu należy trzymać się sugerowanego stężenia. Smaruję się rano i wieczorem i oczywiście trzymam go w lodówce 😉 




Komentarze

  1. Ooo. Jestem ciekaw czy zdołałbym sam takie stworzyć :) świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  2. Domowy balsam to musi być coś! Z chęcią wypróbuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę pracy wymaga jego przygotowanie, ale z pewnością bije na głowę wszystkie drogeryjne kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O ja Cię, zaciekawiłaś mnie tym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam eksperymentować z kosmetykami naturalnymi i tego typu skarbami natury, które są świetną i dobrą alternatywą polkowej chemii zamkniętej w pieknpi opakowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  6. I znowu coś pięknego wyczarowałaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie robiłam samodzielnie balsamów, bo jestem za leniwa :D

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Właścicielki bardzo suchej skóry go pokochaja!

Balsam do demakijażu

2 krok w walce z cellulitem - balsam