Domowy czy drogeryjny?

Ile razy każda z nas ( tudzież każdy z nas 😉) stał przy półce sklepowej i zastanawiał się co kupić... jaki krem będzie dobry? Czy poskutkuje? Co w nim jest za skład?
Zaglądamy na INCI... hm no i ręce nam opadają. No bo że aqua to woda to każdy wie ale im dalej tym gorzej ze zrozumieniem. Więc znowu patrzymy na etykietę i zadowalamy się tym co producent na niej zamieścił.  Takie masło, takie bogactwo oleju i do tego taki wprost niezastąpiony ekstrakt...
 
Oczywiście kłamać nie może. Ale całej prawdy i tak nie poznamy.  Ile tego masła jest w kremie? Rafinowane czy nie? A olej? Czy jest zimnotłoczony? Czy w tym kosmetyku znajdę tego dobroczynnego surowca więcej niż 1ml? A ekstrakty jakie w sumie jest ich stężenie? A już nie wspomnę o innej chemii... w końcu krem ma być piękny iście kremowy o cudownym pociągającym zapachu...
 
Kolagen w kremie? Ależ oczywiście! Szkoda tylko, że mało kto wie ile mamy dostępnych na rynku rodzajów. Bo może się okazać, że w naszym wybranym kosmetyku, tak pięknie rozreklamowamym, w pięknym opakowaniu z etykietami wręcz zapchanymi opisem cudownej mikstury - jest ten tani, słabo działający.
 
Można by długo pisać o różnicy między kosmetykami zrobionymi własnoręcznie a tymi z drogerii. Nie mówię, że wszystkie są złe. Co to to napewno nie, ale sama się przekonałam, że wolę te domowe 😉

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Właścicielki bardzo suchej skóry go pokochaja!

Balsam do demakijażu

2 krok w walce z cellulitem - balsam